Kiedy mierzyć ciśnienie? Pory dnia, o których większość zapomina

Najwięcej mówią dwa pomiary dziennie: rano, w ciągu godziny od przebudzenia i jeszcze przed śniadaniem oraz kawą, a potem wieczorem, przed położeniem się spać. Ale sama pora to dopiero połowa sprawy. Dwa odczyty robione codziennie o tych samych godzinach powiedzą Ci więcej niż sześć wykonanych wtedy, kiedy akurat przyszło Ci to do głowy.

Ciśnienie zmienia się przez całą dobę i tak ma być

Ciśnienie nie jest jedną liczbą, którą się ma. To wartość, która przez dobę faluje. Najniżej schodzi w nocy, podczas snu. Zaczyna rosnąć jeszcze zanim otworzysz oczy, bo organizm przygotowuje się do wstania. W ciągu dnia utrzymuje się w miarę stabilnie, z odchyleniami po wysiłku, posiłku i stresie. Wieczorem znowu opada.

Dlatego dwa różne odczyty tego samego dnia nie oznaczają, że urządzenie się myli. Oznaczają, że mierzyłeś w dwóch różnych momentach dobowego cyklu. To jest pierwsza rzecz, którą warto sobie ułożyć w głowie, zanim zacznie się patrzeć na same liczby.

Dlaczego poranny odczyt bywa najwyższy

Poranny wzrost ciśnienia to zjawisko fizjologiczne. Między przebudzeniem a pierwszą godziną dnia rośnie aktywność układu współczulnego, serce przyspiesza, naczynia się kurczą. U jednych ten wzrost jest łagodny, u innych wyraźny.

Z tego powodu poranek jest dobrym punktem odniesienia — jeśli mierzysz zawsze o tej samej porze i w tych samych warunkach. Odczyt zrobiony tuż po zerwaniu się z łóżka, w biegu, po pierwszej kawie potrafi wyglądać zupełnie inaczej niż ten sam poranek po pięciu minutach spokojnego siedzenia. Nie dlatego, że jeden jest prawdziwy, a drugi fałszywy. Po prostu mierzą dwie różne sytuacje.

Stała pora znaczy więcej niż liczba pomiarów

To jest najważniejsze zdanie w całym tekście, więc powiem je wprost: regularność bije częstotliwość.

Ktoś, kto przez tydzień mierzy raz rano i raz wieczorem, ma czternaście odczytów, które da się ze sobą zestawić. Widać w nich tendencję, widać dni odstające, widać wpływ gorszej nocy. Ktoś, kto mierzy sześć razy dziennie, ale raz po wejściu na czwarte piętro, raz po kawie, raz w pracy między telefonami, ma czterdzieści liczb, z których nie wynika nic. Każda opisuje inny moment i inne warunki.

Jedno i drugie wygląda w aplikacji podobnie: jako wykres pełen punktów. Różnica polega na tym, że tylko pierwszy zestaw da się porównywać dzień do dnia.

Ile odczekać przed pomiarem

Kilka codziennych sytuacji potrafi podnieść odczyt na tyle, że wynik przestaje być porównywalny z resztą serii. To nie są rzeczy egzotyczne — większość z nich dzieje się przed śniadaniem.

Co było przed pomiarem Ile odczekać Dlaczego to zmienia wynik
Kawa, mocna herbata, napój energetyczny ok. 30 minut kofeina podnosi ciśnienie na krótko po wypiciu
Papieros ok. 30 minut nikotyna działa podobnie i równie szybko
Obfity posiłek ok. 30 minut trawienie zmienia rozkład przepływu krwi
Wysiłek, schody, szybki marsz ok. 30 minut odczyt po wysiłku opisuje wysiłek, nie stan spoczynkowy
Gorąca kąpiel lub prysznic ok. 30 minut ciepło rozszerza naczynia, wynik bywa zaniżony
Nerwowa rozmowa lub telefon kilkanaście minut napięcie utrzymuje się dłużej, niż się wydaje
Pełny pęcherz najpierw toaleta sam ucisk potrafi podnieść odczyt

Do tego dochodzą mniej więcej cztery, pięć minut spokojnego siedzenia bezpośrednio przed pomiarem. Sama technika — pozycja ręki, ciasność paska, miejsce założenia — to osobny temat, który opiszemy w kolejnym wpisie.

Pory, o których większość zapomina

Poranek i wieczór to podstawa, którą zna każdy. Poniżej pięć momentów, które w praktyce mówią najwięcej, a wypadają z rutyny.

  • Tydzień przed wizytą u lekarza. Pojedynczy pomiar w gabinecie bywa wyższy niż domowy, bo sama wizyta podnosi napięcie. Seria z kilku dni pokazuje coś, czego jedna wizyta pokazać nie może.
  • Po nieprzespanej nocy. Nie po to, żeby się zaniepokoić, tylko żeby zobaczyć na własnych danych, jak sen przekłada się na poranny odczyt.
  • Przy zmianie pory roku. Chłód zwęża naczynia i jesienne odczyty potrafią być wyższe od letnich przy identycznym trybie dnia. Z drugiej strony wygląda to podobnie — pisaliśmy o tym w tekście Upały a serce i ciśnienie krwi.
  • W podróży ze zmianą strefy czasowej. Rytm dobowy przestawia się kilka dni, więc porównywanie odczytów z pierwszych dni wyjazdu do domowej serii niewiele daje. Więcej w tekście o tym, jak podróż samolotem wpływa na ciśnienie.
  • Po zmianie codziennego rytmu. Nowa praca, inna godzina wstawania, zmianowość. Stara pora pomiaru przestaje wtedy odpowiadać temu samemu miejscu w cyklu dobowym.

Jak często mierzyć ciśnienie

Nie ma jednej liczby dobrej dla wszystkich, a częstotliwość jest jedną z tych rzeczy, które ustala się z lekarzem. W praktyce sprawdzają się trzy rytmy.

Przed wizytą albo po zmianie czegokolwiek w codziennym trybie: kilka dni z rzędu, rano i wieczorem. Wtedy powstaje seria, którą da się pokazać i omówić. W okresie, gdy nic szczególnego się nie dzieje: rzadziej, ale nadal o stałej porze — raz dziennie albo kilka razy w tygodniu. Gdy chcesz sprawdzić wpływ konkretnej rzeczy, na przykład nowego rytmu snu: przez dwa tygodnie w tych samych warunkach.

Czego robić nie warto, to mierzyć co godzinę. Więcej odczytów nie oznacza więcej wiedzy — oznacza więcej szumu i, u wielu osób, więcej niepotrzebnego niepokoju. Jeśli wyniki wyraźnie odbiegają od tego, do czego jesteś przyzwyczajony, albo towarzyszy im gorsze samopoczucie, to sygnał do rozmowy z lekarzem, a nie do zwiększania liczby pomiarów.

Co w tym wszystkim robi zegarek

Cała powyższa teoria rozbija się o jedno: stała pora wymaga nawyku, a nawyk najłatwiej utrzymać, gdy coś o nim przypomina. To jest praktyczny powód, dla którego ludzie sięgają po zegarek zamiast po aparat w szufladzie — nie dlatego, że jest dokładniejszy, tylko dlatego, że jest na ręce o właściwej godzinie.

W praktyce wygląda to tak. Modele z pomiarem optycznym potrafią wykonywać pomiary cykliczne w tle, w zadanych odstępach, także w nocy — dają obraz zmienności, choć każdy pojedynczy odczyt jest orientacyjny. Modele z pompowanym paskiem uruchamia się świadomie, bo napełnianie mankietu jest odczuwalne, za to sam pomiar przebiega tak jak w ciśnieniomierzu nadgarstkowym. W obu przypadkach odczyty zapisują się w aplikacji, więc historia powstaje sama, bez przepisywania do zeszytu.

Pięć modeli, które prowadzą taką serię za Ciebie

Wszystkie poniższe mają mankiet wbudowany w pasek, więc pomiar przebiega oscylometrycznie, a nie optycznie. Różnią się wielkością koperty i wyposażeniem, nie zasadą działania.

Jeśli wolisz najpierw porównać trzy najczęściej wybierane, mamy osobny tekst: Kron, Elar czy Prime. Modele bez mankietu, z pomiarem optycznym, zebraliśmy w kategorii zegarki z ciśnieniomierzem.

Kardiowatche i smartwatche EXON to urządzenia konsumenckie do monitorowania trendów zdrowia. Odczyty ciśnienia mają charakter orientacyjny i wspierają codzienną obserwację — w razie wątpliwości warto potwierdzić wynik tradycyjnym ciśnieniomierzem, a przy niepokojących wartościach porozmawiać z lekarzem.

Najczęstsze pytania


O której dokładnie mierzyć rano?

W ciągu pierwszej godziny od przebudzenia, przed śniadaniem i kawą. Ważniejsze od konkretnej godziny jest to, żeby była ta sama każdego dnia — dzięki temu kolejne odczyty opisują ten sam moment cyklu dobowego.

Mierzyć przed przyjęciem leków czy po?

To ustalenie z lekarzem, bo zależy od tego, co i o której przyjmujesz. Zapytaj przy najbliższej wizycie i potem trzymaj się jednej wersji, żeby seria pozostała porównywalna.

Czy zegarek zmierzy ciśnienie w nocy?

Modele z pomiarem optycznym mogą wykonywać pomiary cykliczne również podczas snu. Wersje z pompowanym paskiem nie — napełnianie mankietu obudziłoby śpiącego, więc ten pomiar uruchamia się świadomie, na jawie.

Czy jeden wysoki odczyt to powód do niepokoju?

Pojedynczy wynik niewiele mówi, bo mógł go podnieść pośpiech, kawa, stres albo nieprawidłowa pozycja ręki. Znaczenie ma seria pomiarów robionych w porównywalnych warunkach. Jeśli tendencja z kilku dni Cię niepokoi, pokaż ją lekarzowi — od interpretacji wartości jest on, nie urządzenie.

Wróć do bloga